• Wpisów:125
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:100 dni temu
  • Licznik odwiedzin:25 397 / 1899 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Padł rekord wszech czasów w handlu tak zwanymi szlachetnymi kamieniami. Jakiś nabywca z Hongkongu za niepozorny jak na mój gust kawałek minerału zapłacił prawie 50 milionów zielonych!
Jak to usłyszałem (przypadkiem zresztą) to mnie się trochę smutaśno zrobiło. Nie żebym był zazdrosny albo miał coś przeciwko nadzianym burżujom, w końcu każdy ma prawo do bogacenia się, niemniej chciałbym spotkać tego gościa umierającego z głodu gdzieś na bezludnej pustyni i z tym cackiem na paluchu. Nie, nie ukradłbym mu go, tylko wyciągnąłbym se z kieszeni jakiegoś Snickersa czy coś a'la takiego i na jego oczach go wpierdalał. I właśnie w takiej ekstremalnej sytuacji ten jegomość poznałby prawdziwą wartość tego kamyka. Morał: wartość rzeczy wszelkich zależy od okoliczności.

 

 
Prawie każdy człowiek uważa, że jest szczytowym "osiągnięciem" ewolucji, skończonym i doskonałym pod każdym względem. No cóż, pewnie tak samo myślał o sobie jakiś wiking albo neandertalczyk. Za milion lat jakiś paleontolog odkopie szczątki współcześnie żyjącego człowieka i powie: "cenne znalezisko, całkiem dobrze zachowany okaz tego bezmózgowca z początków trzeciego tysiąclecia n. e. I jak on mógł posługiwać się czymś tak prymitywnym jak komputer? I nawet na Marsie nigdy nie był..."

Z pozdrowieniem dla wszystkich, którzy mieli nieszczęście (a może i szczęście) urodzić się w XX i XXI wieku).