• Wpisów:113
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:dzisiaj, 02:29
  • Licznik odwiedzin:22 415 / 1755 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Dzień za dniem. Zdobywamy górę. Góra, dół. Góra, dół. Czas płynie, Góra się stawia, wiatrem otrząsa się z ludzkich insektów. W wolnych chwilach śledzimy świat, głównie górski, gdzie podobni do nas zdeterminowani ludzie lodu walczą o laur… z własną słabością, pogodą i jej kaprysami. I oczywistym jest nasze zainteresowanie Nangą. Tomek i Eli. Ile można? Trochę pukamy się w głowy, siódma zimowa próba, kto, kto ma tyle determinacji aby tak walczyć. Próbować. Jakby porażki nie istniały, Tomek wracał z kalendarzową zimą jak bumerang pod tę Górę. Jak wędrowny ptak, któremu nie odpowiadały ciepłe, afrykańskie zimowiska, opuszczał Polskę i frunął pod Nangę. Okopywał się i próbował. Walczył. Siódmy raz!

Tak Rafał Fronia, uczestnik polskiej wyprawy na K2 opisuje zmagania człowieka z surowymi, nieznającymi litości górami.



Alpinizm ma w sobie tyle piękna co szaleństwa. Kilka dni temu byliśmy świadkami kolejnej tragedii. Jeden z polskich alpinistów, Tomasz Mackiewicz (na zdjęciu), znany z kilku zimowych ataków na ośmiotysięcznika Nanga Parbat, już nie wróci do żony i dzieci. Pozostanie na zawsze, tam... na niewyobrażalnej wysokości 7 200 metrów... wśród śniegów, wichrów i lodowców. Przegrał z górą której poświęcił tyle lat swego życia.

 

 
Czy można na ulicy rozmawiać o nauce? Oczywiście, że można, ale chyba nie warto rozmawiać z każdym przygodnym przechodniem, a już z pewnością nie należy próbować rozpoczynać poważnej dyskusji pod budką z piwem. Internet jest cudownym wynalazkiem, pozwala nam na wspaniałe i wręcz nieprawdopodobne spotkania, czasem z ludźmi po drugiej stronie globu, a czasem (ku naszemu zdumieniu) z kimś po drugiej stronie ulicy.
 

 
Jeśli w lesie pada drzewo i nikt tego nie słyszy, to czy ono wydaje jakiś dźwięk?". A przy okazji, jeśli nikt nie widzi jego upadku, to czy ono naprawdę upadło? Te pytania prowadzą do czegoś znacznie bardziej interesującego niż solipsyzm, ponieważ dotykają roli człowieka - obserwatora w obiektywnej rzeczywistości.
 

 
Piętnaście miliardów lat temu Wszechświat nie był większy od kropki stojącej na końcu tego zdania.
 

 
Postanowiłem nieco odpocząć od lektury znamienitych, a jakże, thrillerów/horrorów Kinga i Koonza oraz naukowych wywodów Hawkinga oraz mistrza Dawkinsa (tego ateisty) i sięgnąłem po inny rodzaj literatury popularnonaukowej. Wybór padł na "Tajemnice snu". Motto książki "Sen - brat śmierci". Czyta się to lepiej niż science fiction, zwłaszcza rozdział poświęcony sennym marzeniom. I tu refleksja. W moich snach panuje chaos nie do opisania, brak w nich jakiejkolwiek logiki. Na przykład często miewam sny w których strzela do mnie hitlerowski żołnierz. Raz skurczybyk nawet trafił. Ale co on kuźwa robi w moich snach skoro nigdy żadnej wojny nie przeżyłem a drugiej światowej to już na pewno. I weź tu zrozum ludzką (własną) psychikę.


"Sen ... mieszka w pieczarze na brzegu strumienia letejskiego, gdzie nigdy nie dociera słońce. U wejścia do pieczary rośnie mak i tysiączne zioła, z których Noc nasenne dekokty warzy i skrapia nimi kraje" (Owidiusz)
 

 
Nawiązując do dzisiejszego święta pewien facet z "gadającej skrzynki" zadał pytanie: kto najpiękniej na świecie kocha kobiety? Naród oczywiście miał na myśli. I pewnie jesteś takim patriotą że bez wahania krzykniesz Polaacy!! Jasne, bo dla większości Polaków wszystko co polskie jest numero uno. Okazuje się jednak że najlepszymi amantami są Włosi. Zaproszony do studia makaroniarz wytłumaczył dlaczego są to akurat mieszkańcy Apenińskiego Buta. Powtórzył znaną wszystkim gadkę. Jednak na koniec dodał coś istotnego. Stwierdził bowiem że gdyby kobiety podejmowały decyzje (chodzi o sprawy polityczne) na świecie nie byłoby wojen i generalnie byłoby lepiej niż jest. Jedna ze słuchających tej audycji pań skomentowała to krótko: "bo facet to takie bydlę że myśli tylko o trzech rzeczach..."
Zapadło milczenie...
O trzech rzeczach... tak właśnie powiedziała, że o trzech...
Nikt nie zapytał co konkretnie miała na myśli...

Wszystkim Paniom wszystkiego najlepszego!

 

 
Kiedy dzielny i cwany szewczyk Skuba zgładził terroryzującego mieszkańców Krakowa smoka nawet przez myśl mu nie przeszło z jakim "potworem" przyjdzie się zmierzyć mieszkańcom tego pięknego grodu w XXI wieku.
Medialny szum który kilka tygodni temu powstał wokół tego nowego zagrożenia staje się już nieco groteskowy. I nadal bez jasnej odpowiedzi pozostaje nurtujące wszystkich pytanie: dlaczego dopiero teraz bije się na alarm? Przecież smog (bo o nim mowa) nie powstaje z dnia na dzień. Zatrutym powietrzem Polacy oddychają nie od dziś. W całej tej sprawie jest jeszcze coś co budzi we mnie niechęć. Chodzi o namawianie przez władze i media do obrzydliwego donosicielstwa na sąsiadów. Czyżby komuś zależało na tym aby zrobić z nas naród kapusiów i konfidentów?

 

 
Tak na upartego to nawet w polskim sejmie można dostrzec jakieś zalety. Na przykład można dzięki niemu zaoszczędzić na bilecie do cyrku.


 

 
Człowiek to jedyna żywa istota która zdolna jest do odmawiania sobie wielu pokus i całej masy rzeczy które lubi robić. Dla niejasnych celów eliminuje ze swego życia to co sprawia mu przyjemność. Całkiem świadomie ogranicza i redukuje rzeczy które mają bezpośredni wpływ na jego samopoczucie. Czy to jest normalne? Przecież czyniąc tak, wchodzi w konflikt z samym sobą! Jaki więc bodziec pcha go do takich zachowań? I tu możesz sam sobie odpowiedzieć biorąc jakiś przykład z własnego życia, dlaczego nie robisz czegoś co lubisz i jakie masz z tego korzyści (jeśli w ogóle jakieś masz).
Według mnie tym bodźcem jest zwykły STRACH. Np. ktoś stosuje głodowe diety bo boi się przytyć, nie pali bo lęka się chorób, nie mówi tego co naprawdę czuje bo boi się reakcji innych ludzi, prowadzi wstrzemięźliwy tryb życia gdyż boi się trafić po śmierci do piekła itp...
Ale czy warto przedłużać sobie życie kosztem jego jakości?

 

 
Tajemnica - rozumiana jako coś, czego nie da się do końca zrozumieć i wyjaśnić - to bardzo fajna rzecz. Tajemnica pociąga, zaciekawia, intryguje, nie daje spokoju i jeszcze na dodatek wyobraźnię rozwija. Wszystkie sprawy, wydarzenia, obiekty czy nawet postacie owiane mgłą tajemnicy stają się fascynujące i atrakcyjne dla tłumu. Jednak tajemnica przyciąga uwagę tylko do czasu gdy tajemnicą pozostaje, rozwikłana zazwyczaj przestaje interesować. Świat bez tajemnic byłby trochę nudnawy. Więc skoro tajemnica to taka zajebista rzecz to po cholerę ją wyjaśniać? Poza tym trzeba zrozumieć, że nie wszystko da się wyjaśnić, pewne sprawy są niepoznawalne... Amen
 

 
Umysł ma cztery sposoby radzenia sobie z bólem: sen, zapomnienie, szaleństwo, śmierć